2009
pododowka - nocny dyzur wspominam fatalnie, nikt mnie nie badal, nie chciano mi zrobic lewatywy, nie mial mi kto przyniesc basenu a niepozwolili mi wstawac, caly czas mowilam, ze chce rodzic z mezem a wposcili go dopiero przy rozwarciu na 8 cm, poranny dyzur byl juz lepszy ale wtedy byl ze mna juz moj maz wiec polozne sie mna interesowaly. Caly czas bylam podlaczona do ktg i wspominam to fatalnie bo pasy ciagle mi spadaly... zostalam bardzo mocno nacieta, naszczescie dosc szybko rana sie zagoila.
Pobieraja oplaty za porod rodzinny, porod w wannie...
Pobyt na sali z dzieckiem byl juz lepszy, pielegniarki mile i pomocne, jedzenie ok, sprzet maja bardzo dobry, robia dziecku sporo badan :-)
Bylam szczesliwa, ze szybko mnie wypisali w zasadzie to juz po 2 dniach...
|