Inflancka
A więc tak mój pierwszy poród w 2004 roku odbył się na Inflanckiej bo na Kasprzaka kazali czekac do nastepnego dnia popołudniu:)
Ogólnie poród wspominam sympatycznie miałam chyba najlepsża opiekę bez płacenia:)
Skurcze zaczeły się na nocnej zmianie wiec wylądowałam w pokoju obok porodówki(na porodówce leżała już Pani która bardzo krzyczała)Podłączono mnie pod KTG i położna poszła do swojej kanciapki:)Była b. nie przyjemna jak poprosiłąm o coś rozkurczowego ale nei nospe bo nie dizłą na mnie to po złości mi ja podała dopiero za drugi posdnaiem leku rozkurczowego dał mi cos innego.Do rano do czekałam:)Przed 8 rano przylazł młody facet w kitelku i od razzu sie mna zaintyeresiował co 15 minz zegarkiem w ręku temperatura, puls, tętno dziecka:)Potem zjawiła się połozna i też najpierw mnie jak sie czuje potem w karte i kazął chodzic na piłce siedziec w czym pomagał owy faet który późnie jsie okazał studentem:) póxniej zaczełą sie koncow akcja i o 11:20 urodziłą się Alicja:)Odrazu pediatra ja zabrał na ważenie a mnie konczyli "obsługiwac".W trakcje przyszła pediatra że małą ma 10/10 zdrowa i zaraz sie tu zjawi:)Co do wyzyieni ato nie iem zabardzo bo jak w sobote to w niedziele byłąm juz w domu:)Wiec ogólnie wspominam dobrze poród
|