Cześć Dziewczyny,
dawno tu nie zaglądałam, bo nie mam za szczególnie czasu. Ale czytam pilnie wszystkie posty i strasznie Wam zazdroszczę, bo czekacie na pierwsze dzieciątko. Przy drugim już są inne emocje. Ja też jeszcze nie robiłam USG - idę w piątek.
Renatko serdecznie współczuję dzisiejszej wizyty i masz prawo do płaczu, bo teraz kazdy powód jest dobry do pochlipania sobie. Byle nie za długo. Podobno dobry nastrój mamy wpływa na usposobienie dzidziusia i patrząc na mojego szkraba mam potwierdzenie. Ja z natury jestem pesymistką, ale w ciąży starałam się nie denerwować i cieszyć każdym drobiazgiem.
Przyzna się co dzisiaj odstawiłam. Otóz byłam zapisana na badanie krwi i moczu. Tak się przejęłam, żeby nie zapominieć wysiusiać się do pojemniczka, że robiąc meżowi śniadanie, wciągnęłam dwie malutkie kanapeczki z wędlinką. Ale na badanie i tak poszłam. Może tylko cukier wyjść nie bardzo dobry. Trudno, najwyżej pójdę jeszcze raz.
Mam nadzieję, że zaglądacie do konkursowej galerii. ZAGŁOSUJCIE NA ZDJĘCIE TOMKA I ZOSI. PLLLIIIIIZZZZZZZZ:)
POZDRAWIAM I TRZYMAM KCIUKI ZA WAS WSZYSTKIE
__________________
 
(*) 02.11.2007
Czekam na Ciebie, Krzysiu
|