Właśnie wrociłam z badania. USG w przyszłym tygodniu. Pierwszy raz w życiu byłam u kobiety ginekologa i wyszłam od niej z płaczem. Potraktowała mnie okropnie. Martwiąc się czy wszystko jest w porządku zapytałam o to, a ta mnie opierdzieliła, bo jak twierdzi gdyby było cos nie tak, to by mi powiedziała, a poza tym to muszę poczekać na badania. Mówiła coś jeszcze o swoich kompetencjach, ale mnie już tak ciśnienie skoczyło, że jej nie słuchałam :(
Wpisała mi w kartę, że to 12 tydzień. Nie wiem po czym to poznała... może Wy wiecie... ja byłam święcie przekonana, że to 10. BARDZO NIEMIŁY DZIEŃ I WREDNA BABA! Już nigdy do niej nie pójdę!!!!
__________________
:(
|