Jesli mozna chcialabym dolaczyc sie do dyskusji w sprawie glutenu.
Mieszkam w Anglii - zarowno polozna srodowiskowa, jak schematy zywienia polecane przez rozne firmy (np. HiPP) zezwalaja na wprowadzenie glutenu dzieciom powyzej 6mca zycia.
Karmie piersia. Dotychczas nie podawalam Mai, wystrzegalam sie rowniez sloiczkow/kaszek go zawierajacych. Jednak kilka dni temu Majka podstepnie wpakowala sobie do buzi kawalek breadstick - to rodzaj paluszkow/paleczek chlebowych, bez przypraw, zalecane tutaj jako jedno z pierwszych finger foods (dziecko urodzilam w uk wiec prosze wybaczyc czasem nie wiem jakie sa odnosniki polskie

). Bardzo nas to zdziwilo ze cmokala sobie ze smakiem, zwlaszcza ze od ok 2tyg odmawia jedzonka sloiczkowego (pokazaly sie 2 zabki), cmokala, nawet jak rozmiekczyla wiekszy kawalek to nie bylo afery, a jak dawalam jej wczesniej bananka czy nawet gestsza kaszke to odmawiala.
Po tym przydlugim wstepie pytanie: czy pozwalac jej ciumkac te paluszki - az sie do nich trzesie

czy lepiej nie?