Ania1980 mysle, ze planowanie dziecka czy pierwszego, czy kolejnego zaczyna sie od tego, ze sie chce je miec:-) Oczywiscie bywa, ze sie ma bez planowania i nawet chcenia... Jak sie tak bardzo chce, to latwiej jest zaplanowac i latwiej potem ponosic wszelkie konsekwencje tej decyzji. Jestem wielka zwolenniczka planowania;-)
Dla mnie bylo oczywiste, ze na jednym dziecku nie poprzestaniemy - z takich samych wzgledow jak napisala monikouette. W planowaniu drugiego dziecka kieruje sie kwestiami technicznymi - mieszkamy wysoko i chcialabym, zeby druga dzidzia przyszla na swiat, kiedy Paulina bedzie umiala po tych schodach wejsc i z nich zejsc. Chcialabym tez, zeby narodziny drugiego skarba zbiegly sie (mniej wiecej) z pojsciem pierwszego do przedszkola. Tak bedzie mi latwiej sie zorganizowac, bo nie mam tu rodziny do pomocy, a maz duzo pracuje i pozno wraca.
|