no kurcze, ja nie wiem, moze to faktycznie inna kultura zywieniowa we Francji ze tak tego malo, no bo mmi sie wierzyc nie chce ze to zbieg okolicznosci i ze tylko uu moich znajomych nic nie ma...
co do tego paskudnego mleka, to duzo czytalam o tym, ze z poczatku dziewczyny mieszaly z poprzednim mlekiem zeby sie maluszek przyzwyczail stopniowo do smaku a potem to juz jakos leci...
moj Noah tez sie troche zwijal, do jakiegos 7go tygodnia a potem samo przeszlo i bez kolek. a baki puszcza najchetniej podczas jedzenia, tyle ze on to dosyc dyskretnie robi i tylko ten co go akurat na rekach trzyma to poczuje ze cos tam trabi do pieluchy:)
tak samo z kupkami, ja nawet nie wiem kiedy on robi tzn wiem ale mnie przy tym nie ma bo sobie obral pore kolo 7ej rano i sam sie zalatwia do pieluchy w swoim lozku w swoim pokoju, taki ladnie wychowany jest;)
a, i jeszcze ostatnio bardzo sie skrecal przy jedzeniu, zjadal jakies 80/100ml a potem sie skrecal, wyginal, naprezal, dodam ze to zadne gazy nie byly...
myslalam ze to z powodu zlych smoczkow w butelce, kupilam trojki, katastrofa, pij jak nakrecony, lalo sie z kazdej strony.. wrocilam do dwojek i z czasem sie uspokaja, nie wiem co to bylo ale juz jada spokojniej...
|