No właśnie problem spania jest najgorszy. Wyczytałam gdzieś, że jak się maluszki rozwijają - tzn. rosną, widzą coraz więcej to zaczynają się bardzo denerwować, bo nie rozumieją o co chodzi i zaczynają się wtedy okropne problemy z zaśnięciem. Znam osobiście przypadek chłopca z ADHD (he he...chyba najlepszy przykład do nauki poskramiania), którego energia tak rozpierała, że mama wylądowała u psychiatry. Ten zamiast ją pocieszać kazał się....zaangażować!!! Znajoma zaczęła chłopcu wymyślać miliony różnych rzeczy, które ma sam robić - miał za zadanie np. zbudować wielki domek z drewna np. (był już starszy)-sam musiał zorganizować sobie drewno, narzędzia, pomysł, miejsce na domek...Po takim dniu kombinowania okazało się nie tylko, że Filip padł do snu tam gdzie stał, ale także, że jest niesamowicie kreatywny!!! Wiem, że nasze pociechy są jeszcze za małe, ale może to dobry przykład.
gabalas ja na początku nie wierzyłam, że viburcol zacznie działać, ale po kilku dniach podawania widzę znaczną poprawę. Wiem, że jest jeszcze coś takiego jak Passiflora - podobno niesamowicie skuteczna.
Ola no właśnie to jest ponoć największy problem, że jak się dużo dzieje dookoła to dziecko nie może zasnąć. Ja jeszcze staram się obserwować kiedy Kajtek jest senny, bo przegapienie tego momentu kosztuje sporo łażenia z nim na rękach i okropne wycie w jego wykonaniu...a potem w moim.
Aha!! ostatnio w Super Niani było coś na temat usypiania - zasada 3-5-7 - kładziemy malucha spać i jak zaczyna płakać to wchodzimy go uspokoić go po 3 minutach, potem po 5, a potem po 7....ponoć działa.
__________________
Magda & Kajetanek
 4th B-Day
|