Witam dziewczynki sreberek

W szpitalu w sumie było fajnie, dalo sie wytrzymac, mialam fajne dziewczyny w pokoju i ....święty spokój

Mała podrosła, a ja jestem niesety na insulinie

musze jakos dotrwac do konca
M sobie dobrze z Krzysiem poradzil, ale niestety żniwo zbieram teraz bo okrutnie go rozpuścił

Teraz mam Krzysia w domu bo wczoraj ze żlobka jaks dziwny przyszedl, kaszlał, katar mial, zasnal o 18.30 tak jak stal bez kapieli, ale dzis wstal jak skowronek, kataru nie widze, czasem coś kaszlnie, wiec mam nadzieje ze sie za bardzo nie rozwinie
