Nefretete, no to rzeczywiście nie miałaś za wesoło. Dobrze, że wszystko skończyło się dobrze :) A z tymi ciążami to nigdy nic nie wiadomo; jedne dziewczyny kompletnie się nie oszczędzają i szaleją na całego, a ciąże i porody super wzorcowo, a inne... byle wysiłek i od razu problemy... Czasami powątpiewam w mądrość natury...
Kilkakrotnie niezamierzenie trafiłam na temat ruchów dziecka - prawda, zawsze piszą to, co i Ty pamiętasz. Dlatego absolutnie nie oczekiwałam wcześniejszych ruchów (póki co wcale o nich nie myślałam) i nie próbuję tego podważać. A jelita - owszem, czuję niekiedy, że coś się z nimi dzieje. Może i tym razem to były one... Zdrowy rozsądek tak właśnie mi każe myśleć :) Ale serce podpowiada, że było to zbyt wyjątkowe i inne... No, nieważne - w żaden sposób nikt tego nie sprawdzi ;)
No i, kurka, potwierdzasz, że kremy są do bani :/ Kolejny psikus natury z tymi rozstępami... Ciekawe, że inne zwierzęta jakoś ich nie mają... Cellulitu też nie ;)
__________________

„Twój dom może ci zastąpić cały świat.
Cały świat nigdy nie zastąpi ci domu”.
(Blaise Pascal )
|