Cytat:
Regina napisała
Hej,
a propos nocki. U mnie rewelacja.  Od 4.00 nad ranem w zasadzie nie było spania. Dwa razy Paracetamol, a i tak Mały popłakiwał. Wychodzą u pozostałe czwórki i pewnie już piątki zaczynają. Chwała Bogu to już końcówka.
|
Wspolczuje. Ja mialam spokoj z zebami, bo Misi pierwszy zab wyszedl jak miala rowno rok! Byla juz na tyle duza, ze nie marudzila.
Andzia - Faktycznie jakies fatum. Trzymaj sie, kochana!
A u nas dzisiaj w przedszkolu ponadprogramowe zebranie rodzicow. Dopiero dzis sie dowiedzialam. Okazuje sie, ze od kilku miesiecy panuje w naszym przedszkolu grypa zaladkowa. Konca jej nie widac. Ponoc to jakies bledne kolo. Zdziwilam sie troche, bo w zeszlym roku wg mnie bylo duzo gorzej i nikt z tego nie robil takiego haloo. Ale okazuje sie, ze ja tego nie odczulam, bo Misia jest jedynym dzieckiem w calym przedszkolu, ktore sie nie zarazilo. Nawet caly personel przez nia przeszedl! Na zebranie nie poszlam, ale i tak pewnie malo stracilam, bo watpie aby do czegos konkretnego doszli. Problem tkwi w tym, ze rodzice wysylaja chore dzieci do przedszkola (albo za wczesnie je sla, bo powinno sie odczekac tydzien od powrotu zoladka do "normalnosci"!). Nikt im tego nie jest w stanie zabronic i jesli dziecko nie ma tem. to musi zostac przyjete. Rodzice tu sie nie dostosuja. Najwazniejsze aby im pasowalo - a ze inni (i oni w koncowym rozliczeniu tez!) na tym cierpia - nie obchodzi ich! Starata czasu takie zebrania.
Dobra, zmykam. Spokojnej nocki wszystkim zycze! I zdrowia potrzebujacym!!!
