Tak się nie ciesz, bo się ten pierwszy trymestr jeszcze nie skończył ;)
Przykro mi z powodu utraty pracy :( Wierzę jednak, że dacie sobie radę, skoro mąż pracuje. No i myślę sobie, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło; więcej czasu dla Oliwki i więcej sposobności do dbania o siebie i maluszka, którego nosisz pod sercem :)
Trzymaj się ciepło i nie dołuj się tym, czego zmienić nie możesz
