Musze powiedziec ze holenderskie podejscie do ciazy moze nas polakow szokowac ale z drugiej strony jak sie o tym pomysli to nie jest takie glupie. Do 12 tyg praktycznie nie robi sie zadnych badan bo jesli cos sie stanie to i tak nic sie nie da zrobic. Nam zrobiono w 8 tyg USG dla podniesienia ducha po poronieniu bo za pierwszym razem nawet nie wiedzielismy co sie dzieje. W 12 tyg USG plus pobiera sie krew do wszystkich badan lacznie z HIV itd. W 20 tyg jest szczegolowe Echo gdzie sprawdzaja jak sie dzidzia rozwija (mierza, sprawdzja stan serca itd) pozniej praktycznie poza mierzeniem cisnienia jak jest wszystko dobrze to nie ma nic poza okolo 30 tyg pobraniem z palca krwi na zelazo. Zadnego moczu, zadnej glukozy tylko miara brzucha i obmacanie jak dziecko lezy ... a no i na kazdej wizycie podsluchanie serducha. Zadnych lekow rozkurczowych , zadnych witamin jak nie ma potrzeby, magnezu ... nic. Ja do 30 tyg nie bralam zadnych witamin bo czulam ze mam wystarczajaco w diecie, teraz czasem jak nie mam apetytu na owoce to lykne jedna tabletke na pare dni.
Porod w domu to tez norma jesli nie ma przeciwskazan no i zadne dziecko urodzone w domu nie lapie zoltaczki :).
HEHEHE szokujace prawda w porownaniu do ilosci badan zalecanych w Polsce.
Do tego po porodzie od razu kapie sie dzieci kazdego dnia i jakos pepuszki i tak schna, a jak tylko dziecko zaczyna dobrze siedziec zaczynaja je wozic na rowerach wszedzie. A na dokladke czapki sa malo popularne, a temperatura w przedszkolach (dla dzieci w wieku od 1 roku do 3) wacha sie okolo 16-18 C nie wiecej. Czasem jak patrze na te parolatki w zimie bez czapek to mi sie zimno robi ale chyba nie nadarmo holendrzy sie tak hartuja bo pozniej wyrastaja na wielkie rumiane indywidua
Ja tez zascielilam lozeczko i uszylam zaslony .... wszystko gotowe na wprowadzke
