Witaj, Renatko :)
Ja mam termin na 3 sierpnia, trudno mi tydz. ciąży wyliczyć bo podobno nie liczy się od momentu zapłodnienia (ble, obrzydliwe określenie...) tylko wcześniej. Więc polegam na suwaczku. Też będę miała nieplanowane maleństwo- nie "wpadka" bo to szczęśćie, tak czy inaczej... A że mam 20 lat to jest pierwsza ciąża i trochę (no dobrze, bardzo) denerwuję się. Podobno w drugim trymestrze przechodzi, ale na razie próbuję myśleć o wszystkim na raz... a że płaczę nad wszystkim (tak, ostatnio nawet nad "La bambą") to czasami ciężko. Do tego studia i praca, bo muszę mieć umowę... Eh.. że śpisz ciągle to nie dziwne, u mnie to był pierwszy objaw... Tylko, rzecz jasna, trudno mi było przypuszczać że zdrowy sen i dobry apetyt to objawy ciąży. A reszta się pojawi, mdłości można przeżyć... Tylko raczej nie wierzcie w te bajeczki, żeby rano zjeść tosta albo pić herbatkę z imbirem... Właśnie przekonałam się, że nawet po sucharkach można wymiotować :) Już nie mówiąc o tym jakie święta były :) Trzymaj się ciepło, pisz co u Ciebie. W razie czego polecam stronkę
Kalendarz ciąży - Ciąża i poród - Gazeta.pl , tam sprawdzisz sobie co się dzieje i co będzie się działo z Tobą i maleństwem.
Pozdrawiam!
P.S. Tak do tych które to przechodzą i przechodziły- czy naprawdę takie huśtawki nastrojów przechodzą po trzech miesiącach? Ja zachowuję się tak że mam ochotę uciec od samej siebie... oprócz beczenia o byle co, martwienia się wszystkim i szukania problemów, to jeszcze agresywne reagowanie... głównie "czego wy ode mnie chcecie, dajcie mi spokój" na przemian z "nikt się mną nie zajmuje, nikt mnie nie kocha"... Tylko duużo mniej grzecznie :) Bez względu na to czym wybuch był spowodowany :)