Cytat:
monika4 napisała
ja tez czuję się czasami jak ubezwłasnowolniona, jakoś nie potrafię "pójść w miasto" i zaszaleć, nawet jak wyjdę na spotkanie klasowe - jedyne miejsce, że bez jakiegoś ogona, to mam poczucie winy
|
No jakbym siebie słyszała!!! I gonię do domu na zbity pysk. A mąż mi na to -
no i po co, myślałaś, ze sobie nie poradzimy we dwóch? Wiem, ze jest ok, ale ciąży na mnie jakieś zamargane poczucie obowiązku.
