nie jestem w stanie nadrobić, mignęła mi
mkarasowska - fajnie że znów jesteś
k8i
U nas koniec domowego czasu, oboje mogą wychodzić z domu (choć ślady ospy jeszcze widoczne), więc zaczniemy małe spacerki. Dziś (tzn. wczoraj) B miał robioną artroskopię kolana i mam nadzieję że wieczorem wróci do domu. Przez najbliższe dwa tygodnie będzie miał zwolnienie i mam nadzieję będzie wracał do sprawności w chodzeniu. Ulę od poniedziałku puszczam do przedszkola (po miesiącu nieobecności).
Godzinę temu wystraszyłam się bo obudziła się mówiąc że boli ją brzuch, wymiotowała szpinakiem z obiadu i tak bardzo jęczała krzycząc drżącym głosem. Śpi teraz a ja mam nadzieję że to był jakiś jednorazowy incydent. Doba znów dla mnie za krótka, pracy nie brakuje, ale sama tego chciałam

Pozdrawiam Was gorąco