Witam
U nas lipa
Od srody siedzimy w domu (a w zlobku byl bal i Piotrek ciagle pyta kiedy pojdzie na bal :(), we wtorek jak odebralam Piotrka ze zlobka to zaczal kaszlec (w zlobku w tym dniu bylo az 5 dzieci), wiec na drugi dzien do lekarza, osluchala go bylo czysto tylko kratan mial zawirusowana wiec dostal standardowe syropki, a dzis wieczorem Piotrek goraczkowal wiec dzis z nim pojechalam do lekarza i okazalo sie ze sa zmiany na oskrzelach, lekarka w szoku bo wczoraj osluchowo byl czysty wiec niezle go wzielo przez noc i nie bylo wyjscia antybiotyk i tu zaczely sie problemy bo Piotrek juz tak ma ze jak antybiotyk doustny to albo zwraca albo przestaje jesc i potrafi dlugo siedziec na "glodzie" wiec mamy zastrzyki biofuroksym 2 razy dziennie, moj Piotrus jak to uslyszal to od razu bylo "Jezu, o nie, nie w pupe". A za to ze byl dzielny wyludzil od pielegniarki strzykawki i teraz na nas sie wyzywa dobrze ze igiel mu nie dala.
Teraz spi przed chwila musialam isc do niego bo uslyszalam takie uderzenie patrze a on lezy na podlodze, chyba spadl. wiec szybko go na lozko przytulilam, pocalowalam i spi.
__________________
|