hej:)
Ja tez chętnie dołącze. Mama jestem co prawda dopiero od niespełna pół roku,ale w domku siedze juz ponad rok tzn od poczatku ciąży-ciąża byla zagrozona. Ehh co to byly za beznadziejne dni...wiekszosc ciazy musialam lezec. Calymi dniami w łózku przed tv albo przed eukacyjnymi ksiazkami lub gazetkami. Straszliwie sie wymeczylam,kontakt to mialam wlasciwie tylko z mezem...ale ilez i o czym mozna z nim gadac?uhhh
Teraz gdy Martyna juz jest z nami dni wygladaja cccaaalllkkiem inaczej;) Marze o jednym dniu slodkiego lenistwa.
Szczerze to chetnie wrocila bym juz do pracy,ale z Mala nie mam co zrobic.
W najblizszym czasie nie licze na jakies zmainy,wiec pozostaje mi sie przezwyczaic do roli mamy,żony w pelni zajmującej sie moja kochana Kruszynaka i mężem:)
pozdrawiam Wszystkie domujące mamy:*
__________________
|