Witam sie i ja:)
Sweta, swieta i po swietach:) Te wszystkie wyjazdy na ktore tak narzekalam nie byly w gruncie rzeczy takie zle - troche sie rozerwalismy bo ostatnio caly czas w domu i domu...i domu. No i Szymek byl grzeczniutki. kazdy go tylko chwali jaki madry, grzeczny, nie boi sie....- mam nadzieje ze to sie nie zmieni od tych pochwal:)
No i teraz znowu bedzie dom, dom, dom....:) I tak do rozwiazania.... Hihihihi... ale wizja.
Na wage nawet nie wchodze, nie ma sensu sie dolowac. Jestem strasznym lakomczuchem jesli chodzi o slodycze a w swieta wiadomo ze ich nie brakuje:) Co tam... przeciez sie nie potne.
Dzidzia szaleje na maxa, zreszta Szymus tez wiec atak z dwoch stron non-stop. Na szczescie moj Szymus i tak jest w miare grzecznym dzieckiem wiec naprawde nie powinnam narzekac. Na spacerek to zobaczymy - nie chce mis ie jak nie wiem, ale znowu nie sypie, nie wieje....wiec....trzeba sie ruszyc.....
Milelego odpoczywania, pracowania i swietowania:)
Tomciu rośnij zdrowo i szczęśliwie:)!!!!!
|