Masakra! Ja się chyba podłączę pod jakąś dojarkę!!!! Zośka ciągnie cyca rzy każdej okazji, śpi jakiś ułamek czasu, który dotąd poświęcała na sen i ryczy.... Ryczy aż jest czerwona jak buraczek...
Jutro mąż ma od rana kurs, także znów cały dzień przeżyć tylko dla mnie. Już się boję...
Ale wróciłam do karmienia "gołym cycem" bez tych silikonowych osłonek (pomogły - brodawki odpoczęły i faktycznie już nie bolą przy ssaniu).