Maczetko dzieki za dobre slowa, ale uwierz mi, juz mnie nic nie pocieszy. Najgorsze jest to, ze moj maz ma ciagle cos do zalatwienia a ja nawet nie moge z nim spokojnie porozmawiac. Chyba dzis trzeba bedzie puscic focha.
Mielismy jechac po wanienke i wozek, ale przeciez zdąży, tylko ciekawe co zrobi jak Hanka sie wczesniej na swiat zaprosi:(((((
|