|
Raczkujący
W biegu
Zarejestrowany: 15-11-2008
Miejscowość: Kraków
Posty: 87
Nastrój:
8 podziękowań w 8 postach
|
Zalety: na porodówce oddzielne sale do porodu, wyposażone tak, by poród mógł być aktywny, rzeczowy i miły personel, położne otwarte na potrzeby rodzącej, wsłuchane w nią, na poporodowym większość personelu bardzo dobra, dobre podejście do noworodków
Wady: brak toalet w sali porodowej (trzeba czasem czekać), oddział poporodowy pozbawiony intymności, warunki sanitarne tragiczne, pokoje obdrapane, większość pediatrów opiekujących się dziećmi traktuje matki z góry, jest nieprzyjemna, nie udziela odpowiedzi na pytania matek, brak opieki psychologa, brak odrębnych sal dla kobiet, których dzieci są w inkubatorach
Powiem szczerze, że nie wiem do końca jaką ocenę powinnam wystawić temu szpitalowi. Porodówka to wspaniałe miejsce. Miałam szczęście, że opiekowała się mną cudowna położna. Mój mąż uczestniczył w porodzie razem ze mną. Nie chciałam lewatywy i moje zdanie zostało uszanowane. W czasie porodu mogłam korzystać z drabinek (na inne sprzęty było już za późno, ale sale są dobrze wyposażone), poruszać się. Tętno płodu było cały czas monitorowane. Miałam stosunkowo szybki i łatwy poród, więc dodatkowo miło go wspominam. Położna była delikatna i bardzo pomocna. Zawsze informowała co się dzieje. Jej pozytywne podejście bardzo mi pomogło.
Po porodzie synek dostał 10 pkt, gdyby nie położna... to nie wiem co by się stało. To ona zauważyła, że mały źle oddycha. Znalazł się w inkubatorze, później zdiagnozowano zapalenie płuc. Miał dobrą opiekę. Wśród pediatrów wyróżnia się dr Lepiarczyk. Inne panie nie są zbyt miłe, traktują matki z góry.
O tym, co dzieje się z moim synkiem poinformowano mnie przy wszystkich na sali. To moim zdaniem oburzające. Prawo do intymności i prywatności jest na porodówce, ale nie ma go na oddziale poporodowym. Zanim dowiedzieliśmy się co z naszym synkiem musieliśmy trwać w niepewności kilka godzin. Żadnego psychologa, nikogo kto by mógł wesprzeć (prócz jednej wspaniałej położnej). Jeszcze gorsze jest to, że na sali wszystkie kobiety miały swoje dzieci przy sobie. Moim zdaniem w takich sytuacjach powinna być osobna sala dla kobiet, które są w podobnej sytuacji(a nie byłam jedyna na oddziale). Mimo warunków jakie panują na oddziale, położne naprawdę "dwoją się i troją" by być pomocne. Mają wiele serca dla noworodków, widziałam to na własne oczy i bardzo mnie to wzruszyło.
To, co jest naprawdę tragiczne to stan sanitarny oddziału poporodowego. Toalety niezamykane, prysznice trzy bez zasłonek. Żadnej intymności. Jak na miejsce gdzie powinna być szczególna higiena (kobiety w połogu) pozostawia to wiele do życzenia. Sale obdrapane, w lecie makabryczny upał, żadnych wentylatorów, w nocy komary i duchota. Łóżka stare, niewygodne, odparzające (materace pokryte jakimś plastikiem), trudno się z nich wstaje.
Obchód to kolejny moment gdy trzeba zapomnieć o intymności.
Uważam, że w szpitalu jest wiele wspaniałych ludzi: lekarze, położne, pielęgniarki. Niestety zdobycie nagrody Fundacji Rodzić po Ludzku nie sprawiło, że poprawiono warunki sanitarne lub wprowadzono więcej intymności na oddziale poporodowym. Na to nie ma możliwości finansowych, stąd mimo wszystko rozumiem, że i tak robi się wszystko, żeby było jak najlepiej. Ogromnym potencjałem tego szpitala jest więc głównie kadra. Polecam więc rodzenie w Żeromskim, lecz życzę szybkiego wyjścia ze szpitala by nie spędzać zbyt wiele czasu na oddziale poporodowym. Ja byłam tam z moim synkiem za długo...
__________________
|