Cytat:
monika4 napisała
margo
pojechaliśmy do urzędu wojewódzkiego złożyć Kubie wniosek o paszport, Młody zajął miejsce na krześle przed urzędniczką, przywitał się, jak przekazywałam pani zdjęcie ten powiedział - to ja, Jakub, potem wdał się z nią w rozmowę, dosłownie przeżyłam szok!!!!
|
tego się właśnie obawiam. Też muszę zrobić paszport Beniaminowi, ale jak on powie pani, że jest Kubą (tej wersji uparcie się trzyma) to zamkną mnie za handel dziećmi.
monikarozumiem zmęczenie, ja z kolei zaglądam w każdej wolnej chwili, czyli bardzo rzadko. taki czas na mnie nastał. W pracy wyduszam z siebie wszystko, dom wymaga też pewnych zabiegów a na dodatek nie odpuszczę dzieciom spaceru jesiennego po lesie, więc na. wczoraj włóczyliśmy się po lasach nad jeziorem od 18 do 20. Nie zdawała sobie sprawy, że tak zimno i tak ciemno nagle się zrobi, a dzięki temu spacer wzorowy. BENIAMIN ZA RĄCZKĘ szedł, bo "łew pi". Trochę się przeraziłam jak podjechaliśmy na miejsce, bo Beniamin od razu skojarzył z latem i biegł na kompu-kompu. O dziwo pozwolił sobie wytłumaczyć, że nawet kaczki się nie kąpią, więc i my nie możemy.
andziapomysł z kropką na pięcie dla rozróżnienia pierwszorzędny! już sobie to wyobrażam. JA mam siostrę bliźniaczkę i jako dziecko zastanawiałam się, czy rodzice nas nie pomylili. podobno zawiązywali nam kokaedkę na nadgarstku, tylko że nie mam jej na żadnym zdjęciu....
margowitaj serdecznie!
guniaporządki ważna sprawa.... jak jest wena to trzeba robić! nie ma wyjścia! Ja też w zeszłym tygodniu latałam na miotle jak nie powiem co i kto...
Miłego weekendu wszystkim mamom i sreberkom!