hej... nie przeczytalam was i mi wstyd ale zeby to nadrobic wszystko to trzeba byc swietym:) jakos mi tutaj ostatnio nie po drodze zagladac ale mysle o was:) wiecie jaki wczoraj mialam dzien???caly w nerwach!!przyjezdzam do szpitala, zawsze bralo sie numerek i wciazy obchodzilo kolejke a tutaj niespodzianka trzeba sobie zmowic wizyte na konkretny dzien i godzine... w sumie to dobrze bo mi zal bylo tych staruszkow co godzinami czekali na swoja kolej no ale jakas informacja by sie przydala a nie ze ja przyjezdzam glodna jak wilk bo od 19 wieczorem nic nie jadlam a pobranie krwi mam dopiero na 10:20!!no nic i to sie by dalo przezyc... drukuja mi naklejki na probowki i... zepsula sie maszyna!!!!wiec mi mowia ze jak wroce na te 10:"0 to zeby wczesniej zajrzec do nich i odebrac... ok wracam a maszyna nadal zepsuta, jakas mila pani mi tlumaczy ze na pewno w jakis inny sposob oznacza probowki.. ide do okienka a glupia paniusia mi mowi ze ja mam wrocic jutro bo ona nie moze wydrukowac.. wiec jej na to ze nigdzie sie stad nie rusze, mam umowiona wizyte i juz 2 razy musialam wracac do szpitala (dodam ze bylam wkurzona bo mi sie mocz wylal do torebki i musialam jeszcze raz sikac, dobrze ze nacczo bylam no ale torebka sie moczy uffff, dobrze ze nic waznego sie nie zalalo!!).. kazalam paniusi wziac dlugopis do reki i napisac na etykietce moje nazwisko (nie wydawalo mi sie to az tak bardzo skomplikowane) a ona na to ze nie i ze mam wrocic jutro!!!wrrrrr juz mialam prosic o rozmowe z kierownikiem ale druga kobitka rzucila okiem na moje nazwisko i mowi ze akurat te etykietki udalo sie wydrukowac wczesniej, tylko moje i jakiej innej kobitki wiec jestem SZCZESCIARA!!!haaaaa to raczej one mialy szczescie wrrrrrrrr
no nic poszlam na te pobranie krwi i glukoze.. glukoza nic przyjemnego faktycznie ale dalo sie wypic... gorzej bylo potem myslalam ze zwymiotuje takie mdlosci mialam i zoladkiem mi rzucalo!!!normalnie poczulam sie jak na poczatku ciazy!!! oni tutaj mieli taka od razu w syropie wiec nawet nie wiem ile tam bylo i czy wogole wody...ok wychodze i pytam sie czy ja mam pilnowac czasu czy ktos mnie zawola.. no wiec mi pielegniarka powiedziala ze ona zawola, zapisala godzine sobie i juz.... Mamo Sloneczka nie mozna bylo nigdzie wyjsc tylko siedziec na miejscu bo wysilek fizyczny wplywa na wynik.. no nic pogadalysmy sobie z druga bidulka na glukozie.. ja wezwali a mnie po 60 min nikt!!!slyszalam ze ta co mi robila prosila kolezanke o zastepstwo a ta RURA sorki za wyrazenie po prostu o mnie zapomniala!!zanim znalazlam pielegniarke (bylo malo osob bo te maszyny zepsute wiec nie mialy co robic to sie zaszyly na ploty w jakims pokoju!!) i jej mowie ze juz 70 min minelo.... zrobila dziwna mine ale nic nie zaznaczyla ze pozniej pobrana krew grrrrrrrr musze powiedziec o tym lekarzowi przy wynikach ale NAPEWNO nie bede tego swinstwa powatarzac ufffffff
no to tyle z moich przygod:) za to wieczorkiem w koncu sie odstresowalam na baseniku....
odrobinke po nim schudlam uffff moj lekarz mnie chyba zabije!!!
ok kochane jest prosba.. musze wybrac kolor wozka i nie ma mi kto pomoc bo michele podoba sie to co wybiore ja uhmmmmm
ROAN
mnie sie podoba marine i floral.... jak myslicie??ktory ladniejszy??:)
dzieki i buziaki!!!