Maciuś miał atak kolki, od razu dałam czopek Paracetamolu. Prawie godzina noszenia (na leniwca) ale udało się go wyciszyć i zasnął... na całe 5 minut, ale teraz jest spokojny i się uśmiecha więc jest ok. To straszne jak się patrzy jak dziecko cierpi, to jego czwarty taki duży atak, a już zapomniałam, że takie coś mu się przytrafia. Próbuję go teraz uśpić, bo sam nie jest w stanie zasnąć, a jak na niego to dziś baaardzo malutko spał. Ciekawe kiedy zaśnie?
Kwiaciarka - miłego popołudnia z dziećmi :)
__________________
|