Witajcie marcowe mamuski ;)
jestem w 9 tygodniu i mam termin na 26 marca 09... oczywiscie ten "oficjalny"
na poczatku długo nie mogłam sie doliczyc w którym tygodniu jestem, ale lekarz wyliczył i potwierdził moje domysły...
jak w ostatni wtorek zobaczyłam na usg moją fasolke i tę małą , biała kreseczke - serduszko pikajace jak dzwon wtedy chyba dopiero dotarło do mnie ze mam w sobie małe zycie ;) coś fantastycznego ! :) tym bardziej niespodziewanego, ze niedawne badania okresowe (USG) wskazywały na to że mam za mały pecherzyk graffa 11mm . dlatego to dla mnie super neispodzianka, bo nastawiałm sie juz na podjecie leczenia w najbliższych miesiacach.
od czwartku zaniepokoiły mnie bóle w krzyżu - zwolniłam sie z pracy, przestarszyłam sie nie na żarty. Lekarz polecił mi wziecie no-spa i od 3 dni leże bykiem w domciu - dobrze, ze jest długi weekend :) silny ból w krzyżu przeszedł, natomiast towarzysza mi (w sumie od pewnego czasu) bóle jakby korzonków? :) z prawej strony - tj od tej w której od początku czułam , ze bobo zajęło strategiczne miejsce ;) czy wy tez miewacie takie bóle?
dopiero teraz zaczęłam sie robic bardziej senna niż w poprzednich tygodniach - potrafie 2-3 razy w ciagu dnia przysnąć i sczzerze mówiac, baardzo nie chce mi sie wstawać z łózeczka ;)
ponad to dziuba rośnie i czuję co jakis czas bóle brzuszka - ciagnie mnie i nie mogę za długo siedzieć.....
obawiam sie jak wytrzymam w najblizszych tygodniach w pracy.... nie wiem czy nie pójsć do lekarza po zwolnienie. W pracy mam dobra atmosferę, praca siedzaca, średnio stresujaca... ale to siedzenie 8 godzin wykańcza...
dajcie znać co o tym myslicie :)
pozdrawiam cieplutko
Kasia
|