Witam, w Madurowiczu rodziłam w kwietniu, spędziłam tam około 2 tyg. ponieważ moja pani doktor stwierdziła za niski zapis KTG, opieka na 4 piętrze była dobra, poród tez miałam bardzo szybki, gdy juz po wszystkim znaleźliśmy się na 3 piętrze na opiekę tez nie mogłam narzekać poza jedną "bardzo mądrą pielęgniarką" która nie zareagowała jak zwróciłam się do niej o pomoc gdy moja dzidzia płakała, Bardzo się zraziłam do tego szpitala pomimo różnych Historii tego szpitala nie nauczyli się jeszcze, Moje dziecko i ja zostałyśmy wypisane z tego szpitala w 2 dobie po urodzeniu się małej, i przy naszym wypisie pediatra nie zaleciła zbadania poziomu bilirubiny (dziecko dostało żółtaczkę w 2 dobie) gdyby Pani Pediatra to zrobiła nie musiałabym leczyć dziecka w CZMP na zapalenie płuc i żółtaczkę fizjologiczną, (u mojej dzidzi po zbadaniu poziomu bilirubiny okazalo sie ze ma jej prawie 20.. )spędziłyśmy tam cały miesiąc, zamiast cieszyć się maleństwem w domu razem z mężem, musieliśmy ponieść koszta za mój pobyt w tym szpitalu, nie wspominam moim stanie psychicznym i fizycznym (co może zrobić kobieta po 4dniach po porodzie przy dziecku...)
moje drugie dziecko na pewno urodze w innym szpitalu, nie chce narażać dziecka na takie cierpienie i ból !!!!!
|