Hahaha no tak, słyszałam, że im bliżej końca, ty wyżej się mieszka :) Ja na razie odczuwam to tak, jakbym miała jeden stopień więcej :)
Ale parówka. Siedzę w pracy i normalnie zrobiłyśmy z koleżanką zaciemnienie, bo jak słońce tak grzeje w okna, to mamy w biurze istną szklarnię... Żałuję, że sobie nie wzięłam zwolnienia lekarskiego na ten tydzień :(
Dziewczyny, łapie was też czasami taka chandra, że wydaje się wam, że to wszystko bez sensu? Ja teraz wracam po pracy do domu i leżę do wieczora czekając na koniec upału, bo dopiero wtedy można wyjść z domu. No i tak się tym dołuję, wiecie, że w jakimś cholernym zamknięciu żyję... Ehh Ja naprawdę uwielbiam słońce, ale od kiedy jestem w ciąży to widzę przede wszystkim wady takiej pogody...
__________________

|