po tej historii to mi trochę lepiej:) teraz biegam z moim D.za kotłem, remontujemy dom po dziadkach dosłownie od podstaw, nie wiem czemu zaczęliśmy wszystko na raz-ślub, dziecko, remont...trochę tego jest, co prawda ślub zaplanowalismy, dziecko po drodze- tak wyszło samo:), no a remont chyba dlatego,że mieszkania są strasznie drogie...hmm...start w samodzielność jest dość trudny, nie wiem czy kiedyś było tak ciężko, wydaje mi się, że my zyjemy w trudnych czasach, nie mówiąc co czeka nasze dzieci:)w każdym bądź razie mój mały bąbel się rozbrykał i drzemki sobie robi sporadycznie:)ale to dobrze, choć dość często zaczęlo mi się robić niedobrze,ogólnie jem co chwilę i w tygodniu leci mi kilo więcej:)za tydzień wybieramy się na kontrolę do lekarza i wypadałoby wyniki porobić w tym tygodniu, ciekawa jestem jak tam moja hemoglobina, mam nadzieję, że nie spada...
__________________

|