hej ho.... juz czuje sie lepiej... oczywiście jak powiedziałam u teściowej że zaszkodziło mni jedzenie to tysiąc porad... kazali mi wypić szklaneczke coca coli jak najwięcej jednym duszkiem i filiżanke gorzkiej kawy zbożowej.... no i przeszło... no ale tyle cudów się najadłam że dziwne że nie wymiotuje...
No dobra a le nie o tym chcialam wam napisać... dostałam esa od przyjaciółki... poszlam do niej na pogawędke.... no i.... zrobiła sobie dziś test ciążowy i wyszedł jej pozytywny... załamana jest... kazałam jej zrobic powtórny test jutro rano bo dzis robiła po 17:00. Szkoda mi troche jej... jest z facetem od 3 miesięcy i w sumie ostatnie dni rozmyślała czy z nim się nie rozstać bo on za dużo pije... na dodatek mieszka z bratem w pokoju... no i pracuje na czarno...nawet w urzędzie dla bezrobotnych nie jest zarejstrowana.... no ale cuż... zobaczymy...
Dostała odemnie wytyczne...jutro zrobic test...w poniedziałek rano iść do urzędu się zarejstrować i dla pewności może iść oddać krew żeby sprawdzili czy jest w ciąży...
Tak się przejeła że nawet fajek nie chce już ruszać puki nie dowie się co i jak...
Ahm... a ja... czuje sie lepiej... szkoda tylko że jutro cały dzień siedze sama bo Adi pracuje 12 godzin :(
Dobra ide sie kąpać .... :wanna:
|