Straszne to co piszesz i wcale się nie dziwię, że szału dostajesz. U nas niestety robi sie podobnie - ja siedze na dupie z Małym cały dzien, a małż tylko kilka chwil....jest nieziemsko pomocny - to muszę mu oddać, ale Kajtek zachowuje sie przy nim kompletnie inaczej.
Próbowałam go dzisiaj nakarmić bez mała 2 godziny!!! Kajtek jednak wolał wyć jak obdzierany ze skóry....położony spać dostał butlę (od mojego męża) i jakims cudem zjadł 120ml!!! no myślałam, że wyjdę z siebie....boję się, że nabierze złych nawyków...Aż się boje tego co będzie jutro...

