Śmiało można rodzić :)
W szpitalu w Ś-ciu urodziłam dwójkę dzieci (pierwsze przez c.c. z braku postępu akcji porodowej, decyzja została podjęta w odpowiednim czasie, o wszystkim byłam na bieżąco informowana; podobnie z drugim dzieckiem). W szpitalu jest bardzo czysto, przyjemnie, sale dobrze wyposażone (np. rogale do karmienia), personel miły, chociaż jak jest kilka rodzących jednocześnie, to pielęgniarki sa zaangażowane na porodówce i matki z dziećmi na sali pozostawione są same sobie i brakuje pomocy przy kapieli czy "ogarnięciu się". Jedzenie fatalne i mało, no ale takie są chyba uroki szpitali - nie przychodzi sie tam w koncu na degustacje. Opieka nad pierwszym dzieckiem wspaniała, przy drugim pani uznały, że juz wszystko wiem i nie ingerowały w nasze bycie razem. Duży nacisk połozony jest na karmienie piersią - metod aktywizujacych tyle, ile pań na dyżurze. No i rzeczywiście dzieki ordynator Czajkowskiej wszystko chodzi jak w zegarku. Jak w szwajcarskim zegarku :)
|