Witam!
Najpierw "moje zdanie", które jest zdaniem autorytetów, czyli WHO - Światowej Organizacji Zdrowia. Wyłączne karmienie piersią do końca 6 miesiąca życia dziecka, kontynuowanie co najmniej do końca 1 roku oczywiście uzupełniane stałymi posiłkami pochodzenia lokalnego i kontynuowanie karmienia do końca 2 roku życia dziecka lub dłużej według życzenia mamy i dziecka.
Zatem najkrócej jak pozwalają to do roku :)
Oczywiście dziecko ma poznawać nowe smaki i dobrze, by było, gdyby te smaki poznawało w czasie określonych posiłków. Nic nie stoi na przeszkodzie, by obiadek składał się częściowo z dorosłego obiadu. Spokojnie można podać krupnik, pomidorową, kluseczki, ziemniaki, mięsko, warzywa itp. oczywiście w granicach rozsądku bigosu bym nie dawała ;)
Laktacja utrzyma się nawet jeśli dziecko będzie ssało tylko raz na dobę - o to proszę się nie martwić i nie rezygnować z podawania piersi.
Proszę porozmawiać z mamą o tym podjadaniu między posiłkami. Jeśli chce karmić malca, to niech przygotuje np. obiadek na następny dzień, albo może coś na kolację. Znam ten "babciny mechanizm" okazywania miłości przez karmienie i znam jego opłakane skutki w postaci nadwagi u dzieci, które wcale w kierunku nadwagi nie rokowały we wczesnym dzieciństwie. Rodzicom jakoś to umknęło. Dlatego ja mam baczenie na babcine dokarmianie i wszystkim mamom sugeruję to samo. Sztuka w tym by tak babcie ograniczać, by nie poczuły się dotknięte, ale dowartościowane :)
POZDRAWIAM!
__________________
Breast is the best.
|