Cześc kochane
wrócilismy dzisiaj w nocy i było cudownie
Pogoda słoneczna, nie padało, tylko 2 pierwsze dni wiało. Zwiedzaliśmy b.dużo. Oski w miarę ok. Troche go to męczyło i dużo wrażeń więc bunt był niezły i nieraz też mi nerwy puszczają bo znowu jest wszystko na nie..ale no co zrobic trzeba przetrwać..w tamta stronę jechalismy w nocy od 23 do 8 rano a do tarnowa wracalismy w sumie długo bo zwiedzaliśmy po drodze m.in. zoo w Gdańsku (rewela) i wreszcie o 1 w nocy dzis juz bylismy w domku. Oski bardzo ładnie zniósł podróż w obie strony.
Wkleję fotki a jest ich b.dużo. Tylko sie ogarne i ugotuje obiad mojemu niejadkowi, bo własnie wóciłam od ginekologa (
Tusia 
) rewelacyjna babka
