Witam! Jestem załamana plecakami pierwszaków. Mojemu synowi kupiliśmy plecak bardzo lekki- może nie tak bajrancki jak niektórych ale prawie go nie czuć na plecach. Dziwi mnie jednak, że niektórzy rodzice nie dbają o to i sam plecak ich pociechy waży dużo więcej niż jego zawartość. Szczytem wszystkiego była dziewczynka z plecakiem tak ogromnym, że nie widać było z tyłu jej głowy- plecak na chudych nóżkach. Nie kiepskim pomysłem są plecaki na kółeczkach z rączą ale nie sprawdzają się one w taką pogodę jak ostatnio- wszystko mokre i brudne a i po schodach ciężko je wciągnąć.
Drodzy rodzice, trochę opamiętania z tymi plecakami! Dziecko to nie osioł czy wielbłąd, a jego kręgosłup jest jeszcze młody i delikatny.
__________________
Mowa jest srebrem a milczenie złotem
|