rozpoczął się rok przedszkolny i odrazu siupy..
..miały być te same nauczycielki do końca, w tym p. dyr - nie ma...
..ani słowa wyjaśnienia dla dzieci czy rodziców - słyszałam już tyle wersji opowieści, że w końcu sama się przeszłam zapytać o co loto.. I w sumie niczego się nie dowiedziałam. tzn. skąd zmiany, czemu odeszła ulubiona nauczycielka dzieci..
na 25 dzieci teraz jest tylko 1 nauczycielka /nowa, nieznana dzieciom/ i 1 pani do pomocy /z ręką na temblaku/
docelowo mają być 2 nauczycielki, ale teraz jedna jt na L4
najbardziej wkurzające jt to, że "nowa" pani Basia ma tam już wieloletnie doświadczenia, a nie raczyła się nawet przedstawić, kiedy odprowadzałam swoje dziecko. Tak jak i innym rodzicom. Stąd tyle plotek i teorii...

A przejmuję się bo jeszcze w ciąży byłam w radzie Rodziców - i teraz pytania sa i do mnie...
a rada miasta miała poprawić kwestię odpłatności i teraz odkręcają swoję własne postanowienia - bo np. dla nas była by 100% podwyżka
a z wesołych rzeczy - oj już nowa pani zapamięta Krzysia... z całą grupką swoich przyjaciół doszli do wniosku, że jak są na ogrodzie to nie musza na siusiu wrać na górę do swojej sali, bo... w krzaczkach ich nie widać...

ale dziewczynki musiały donieść pani
