fajnie nazwane "ciało jest ukszatłtowane fit"

rzeczywiście można tak powiedzieć. skorzystam z okazji i się pochwalę, choć nie mam żadnych osiągnięć w jakiejkolwiek dziedzinie sportu, to od dziecka lubiłam sport. jako mała dziewczynka 6-7-8-9-letnia grałam z chłopakmi w nogę (póki nie zaczęły mi piersi rosnąć...). zawsze też dużo jeździłam na rowerze. w szkole to trochę grałam w ręczną na początku, trochę w kosza... ale najwięcej w siatkę. mieszkam na Mazurach, wię co roku pływanie w jeziorze obowiązkowe a do tego plażówka. poza tym co jakiś czas wypad na basen... w średniej szkole sporo aerobiku, co pomogło mi utrzymać sylwetkę. potem studia... ciąża... i tak choć po porodzie bardzo schudłam, to za jakiś czas zaczęłam "dbać" o siebie, ale jedząc i odpoczywając, potem praca i jedyne co mi pozostało, to jazda na rowerze i częste smarowanie się różnymi antycelulitisowymi żelami i innymi balsamami. tkaneczkę celulitową posiadam... niestety...
do zdrowego odżywiania zmusza mnie nie fajna sytuacja układem pokarmowym...
więc... może okoliczności pomogą mi trzymać fason ;)
posiadanie ciała ukształtowanego fit też jest budujące.
nie wszystko stracone, trzeba będzie brać się za siebie póki czas ;)