|
Spacerowicz
Moi dwaj kochani mężczyźni :*
Zarejestrowany: 18-03-2009
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza
Posty: 975
Nastrój:
198 podziękowań w 138 postach
|
zakończyć karmienie, czy rozkręcić laktację?
Witam. Mam pewien dylemat odnośnie karmienia piersią. Mój synek ma już prawie 10 miesięcy i zauważyłam, że produkcja mleka bardzo u mnie spadła. Może najpierw opiszę, jak wygląda nasz dzień.
Marek rano, po przebudzeniu dostaje pierś koło godziny 7-8. Później deserek (jogurt lub owoce ze słoiczka na zmianę co dzień)ok 9. Idzie spać o 10. Wstaje o 12 i dostaje obiadek + herbatkę do popicia. Następnie jak dostaję "sygnał", to daję pierś, ale i tak jego dzienne jedzenie cyca nie jest już intensywne - trwa bardzo krótko i mleko "energicznie" wypływa ok 20 może 30 sekund (słyszalne dla ucha przełykanie i mrowienie odczuwane w piersi). Później zazwyczaj jesteśmy u moich rodziców, więc następne posiłki występują bez konkretnej godziny - dostaje "paluchy - chrupki" i zjada czasem 1, czasem 6, babcia daje suchą bułkę do "mamlenia", czasem (wbrew mojej irytacji i próbom oduczenia ich tego) mama daje mu coś, co sami mają na obiad (oczywiście rozsądnie, na skosztowanie - jakiś makaron bez sosu, czy mięsko z kurczaka - ale nie jest to jako forma konkretnego posiłku, tylko poznawanie smaków, co mi tez się nie podoba, bo na moje oko to zwyczajne "podjadanie miedzy posiłkami", a czasem jak by tak zliczyć maleńkie kęski, to Marek rusza buzią całe popołudnie i pierś dostanie dopiero w okolicach godziny 16-18 - jeśli jest najedzony to po spaniu, jeśli nie, to przed). Koło 16 zasypia na 30minut, do godziny (jest nauczony w łóżeczku i źle mu się śpi na dużym łóżku). Później konkretny posiłek dostaje mniej więcej o 19-19:30, a jest to kaszka smakowa(ok 100ml wody, co czasem znika kilka łyżeczek, a czasem cała) + 100mł herbatki (zazwyczaj wypija wszystko). Przed 20 kąpiel i o 20 w łóżku zasypia sam. Przestałam go karmić "na śpiocha" w nocy i zdaję się na niego samego, a wstaje różnie - dotychczas między 4 a 5 rano, ostatnie kilka dni między 1-3 (ale po tym śpi już do rana) no i pobudka jak już wspomniałam koło 7, Jak było tak gorąco, to w nocy się budził częściej, ale zamiast piersi podawałam mu wodę, a pierś dopiero koło tej 4-5. Bo dodam jeszcze do tego, ze normalnie w ciągu dnia Marek dostaje wodę mineralną do picia (raz na jakiś czas soczek).
Tak więc tych karmień jest w ciągu dnia mało, ale kiedy proszę mamę, żeby go nie dokarmiała tak dużo i że chcę częściej dawać mu cyca, to mówi, że Marek wchodzi już w taki okres, gdzie ma uczyć się jeść wszystkiego, a mleko z piersi ma być dodatkiem. Nie wiem, czy ona ma racje, czy ja, ale czuję, ze coraz bardziej tracę mleko - że ilość karmień nie jest wystarczająca dla moich piersi, przez co kiedy Marek z nich je, to tego mleka jest malutko (przykład - wczoraj wyciągnęłam zapasy z zamrażalki, bo termin mijał - dałam mu prawie 170 mleka i wypił nim się obejrzałam - próbowałam po tym uzupełnić zapas nowym, ale....ściągnęłam z obu piersi może ze 20 :O To właśnie dało mi do myślenia...).
Co robić? Zakończyć karmienie piersią i dawać więcej stałych posiłków, uzupełniać mu dzień modyfikowanym? Czy powalczyć z laktatorem o większą produkcję i zaprzestać popołudniowego "maratonu smakowego" na rzecz częstszego karmienia piersią? A może Pani ma inne propozycje? Wiem, ze nie może zostać tak, jak jest, bo mleko powoli zanika już w piersiach i albo "rozkręcę je" jakoś albo zaprzestanę karmić. Nie wiem, co jest lepsze...
Proszę o pomoc
Pozdrawiam
Królik
ps. przepraszam za jak zwykle obszerny i szczegółowy opis....
|