renia u nas i takie cuda nie zadziałały

Przykład... kąpaliśmy się razem synio to uwielbia więc w niebo wzięty był ,że mama z nim itd...usiadł na mnie okrakiem ,bo lubi tak siadać, i ja do niego żeby buźki dał mamusi...to dał takiego buziaka ,że musiałam obiema rękami szczękę mu rozwierać ,bo tak mnie w wargę upieprzył ,że od razu krew na cycki kapała ,a na drugi dzień wara jak z oprychą wyglądała

Także on podczas przytulania potrafił w szyję ugryźć ,albo w wargę

No dzikus mi rośnie
A nie wiem jak wasze maluchy,ale mój potrafi też głową w ścianę uderzać ,albo o podłogę czy drzwi

No nie mam pojęcia skąd on to ma....pediatra kazała go powstrzymywać tylko żeby krzywdy sobie nie zrobił,a jego czoło to siniak na siniaku
