Ja też mam podobny problem z synkiem, na "nie wolno" najczęściej reaguje śmiechem i jeszcze chętniej robi to czego właśnie nie wolno. Co ja robię? Myślę, że dziecko zaczyna sprawdzać nas rodziców, na ile może sobie pozwolić i ważne, żeby mu choćby tysiąc razy powiedzieć poważnie, że nie wolno czegoś robić. Ja staram sie tak postępować, kilka razy powtórzę i zabieram Mikołaja z miejsca "wykroczenia", co często kończy się płaczem i kopaniem, zabieram go do jego zabawek i tłumaczę że tutaj może się bawić i zazwyczaj odpuszcza i znajduje sobie nowy obiekt zainteresowania.
Co do bicia w twarz, zdarzyło się kilka razy i wtedy przytrzymywałam mu rączkę i tłumaczyłam, że nie można tak robić, bo mnie to boli, a jak nie pomagało to zdejmowałam go z kolan czy stawiałam gdzieś obok, żeby już nie sięgnął, na razie to mu przeszło na szczęście. Więcej nie pomogę, bo sama się uczę postępowania z małym urwisem. Jedno wiem na pewno zawsze trzeba reagować na złe zachowanie, bo inaczej dziecko traktuje je jak przyzwolenie na coś.
Chyba taki wiek i musimy przeczekać, nie dać sobie wejść na głowę i być spokojnym, choć wiem, że to trudne czasem
__________________
Ostatnio edytowane przez ania_83 : 11-08-10 o 11:35.
|