Dziękuję. Czyli nie krzywdzę swojego dziecka. Kamień spadł mi z serca, bo cały czas miałam w myślach pytanie: "Czy napewno dobrze robię?" Mąż też uważał abym jej nie oszukiwała. Ale jak dostałam wiadomości, że krzywdzę dziecko to już taka pewna nie byłam czy dobrze robię.
Dziękuję bardzo jeszcze raz :-)
Pozdrawiam serdecznie
Ania
|