wróciłam. i nadal nic nie wiem... a już na pewno nie jestem spokojniejsza

.
USG nie wykazało niczego - tzn. może jest ciąża, ale jeszcze jej nie widać, bo mam nieregulrne cykle, a może żadnej ciąży nie ma, tylko test pokazał wynik pozytywny, co podobno się zdarza, a podświadomość zrobiła resztę, czyli jestem senna i mam ekstra duży biust (przed okresem też się przecież zdarza)...
czeka mnie kolejna wizyta u lekarza, skierowanie na test ciążowy z krwi i dopiero wtedy będzie wiadomo co i jak.
pan doktor, który robił mi USG starał się mnie uspokoić. powiedział, że to się zdarza. że jeśli miałam nieregularne cykle to wystarczy, że do zapłodnienia doszło nie 14 a np. 20 dnia cyklu i już na USG może nie być nic widać. ale powiedział mi też, że te testy apteczne potrafią pokazać ciążę, kiedy jej nie ma, więc najlepszym rozwiązaniem bedzie test z krwi...
sama już nie wiem, co o tym wszystkim myśleć

...