hej dziewczyny.
wczoraj miałam spędzić spokojny dzień w łóżeczku leniuchująć.... niestety. Dzwoniła moja przyszła teściowa że chce sie spotkać i pogadać. No i dobra , pojechałam mimo że strasznie źle się czułam. Siedziałam u niej cały dzień. Już mnie głowa bolała. .. co do ślubu, umeblowanie pokoju, co dalej i co dalej. Miałam już dosyć. Tak więc na spokojnie siadłam potem z moim i wymyśliliśmy. Pokój wymierzony , ustalone co gdzie postawimy. Dziś jedziemy do urzędu stanu cywilnego żeby ustalić temin ślubu. Mieliśmy tylko zrobić po ślubie obiad w restauracji dla rodziców a ty sie dowiedziałam że będzie ok 26 osób. No dajcie spokój. Ale i to z tatą załatwione. Wynajmiemy sale akademicką i po swojemu zrobimy poczęstunek i pobawimy się. Ciekawe tylko czy będzie taki termin który ja chce :)
|