Cytat:
madalenka napisała
nigdy więcej nawet nie pomyślę o porodzie w pucku!!! A taki był mój plan. A oto powody:
- syn urodził się w 38 tc, miał pępowine wokół szyi i posladkowe ułożenie co oznacza, że najmniejsze skurcze i lecę na porodówkę - po telefonie na porodówke w pucku natychmiast ruszylismy w droge (ponad 100km, bo bylismy na urlopie nad jeziorem), gdyz tak nam kazala pani z ip. Jechalam do szpitala z sercem na ramieniu, bo dziecko przestalo sie ruszac a skurcze pchaly go w kanal - pepowina stanowila zagrozenie zycia w tym momencie. Dojechalismy na miejsce - i widze jak leci do nas ordynator z "ryjem" ze mamy stad jechac, bo nie jestesmy z pucka a on nie ma miejsca.
- nie zostałam podlaczona do ktg i nie obejrzal nawet mojej karty ciazowej;
- badaniem ginekologicznym wywolal krwotok i stwierdzil, ze mam 2 palce rozwarcia i zdąże do wejherowa dojechac;
- po czym wystawil nas za drzwi.
Nie polecam!!!!!!
|
o matko! Co drugi komentarz to mi się włosy na głowie jeżą!!! Ze ja wcześniej nie czytałam tych wypowiedzi!! Musiałam natrafić na forum gdzie chyba pielegniarki sobie stworzyly wlasny blog i podszywaly sie pod anonimowe pacjentki by zrobić kolo siebie jak najlpesza ocenę! Mialam do czynienia z panem ordynatorem(historię umieścilam tu na forum) proszę wszystkie kobiety o szersze nagłaśnianie sytuacji co dzieje sie w tym szpitalu!! Nie zapomnijcie ze uzyskali(nie wiem jakim cudem!!!!) tytul rodzic po ludzku! Nie mają prawa się reklamować takim tytulem, bo mentalnosc lekarzy jest w tyle!!!! Wspólczucia dla kobiet które przeżyły tam piekło! Ja sie odezwałam, nie byłam pokorna i również mi się dostało, ale takie traktowanie człowieka ma króciutkie nogi i przyjdzie sąd ostateczny...