ja miałam szczescie byc na oddziale 2 tyg,po urodzeniu Jadranki,zachorowałyśmy obie-w salach był ukrop,a w toaletach palarnia i pootwierane okna w pazdzierniku
bie byłam wymagającym pacjentem,nie prosiłam o pomoc,ale i tak czułam sie jak KROWA
czego nie moge powiedziec o oddziale ginekologii,gdzie w ciagu ciazy byłam kilkakrotnie-wspaniała opieka
oddział położniczy tragedia
bigdy nie czułam sie tak poniżona
zapomniałam dodac -miałam poród wywoływany,czyli od piatku do niedzieli trwała kacja porodowa,od skurczy co 10 minut-dostałam łóżko do porodu,żeby na nim spać,bo nie było miejsc,trudno spać na czymś takim zwłaszcza jak co jakiś czas pojawia się skurcz-ale to jest pikuś ,to co się działo po porodzie wspominam jako najgorszy czas
__________________

Ostatnio edytowane przez kluska : 18-05-08 o 18:57.
|