Posmażyłam się chwilkę na tarasie i od razu mi lepiej.
W sobotę przyjeżdża moja psiapsióła z Piły także jak tylko małża odstawię na samolot zaczynamy bibkę babską

(byle po 13.00

)
Mój mąż w ramach rekompensaty za swój wyjazd kupił mi karnet na Heineken Opener Festival - nie mogłam rok temu, bo nie chciał mnie z brzuchem puścić, ale w tym roku sam stwierdził, że i tak mnie nie utrzyma. Jak zwykle przyjeżdza nasza banda z Łodzi i bede z nimi latac na koncerty. Żeby nie było, że ze mnie matka wyrodna to bede chodziła na te wieczorne a w dzien spacerki i SuperMamusiowanie

Ale sie ciesze!!!! szkoda, ze B. nie bedzie, ale cóz.