Moim zdaniem najlepiej wcale smoka nie dawać, chyba że dzidzia ma silną potrzede ssania i mogłaby non-stoper na cycku wisieć wtedy jest to uzasadnione... u nas przez pierwsze 1,5 miesiąca nawet przez myśl mi nie przeszło żeby dawać smoka nawet zapomiałam i istnieniu czegos takiego a potem zaczeły sie kolki i ktoś nam podsunął pomysł ze smokeim, kupiłam ale Staś go odrzucił, nie umiał go w buzi utrzymac i sie krztusił więc nie było sensu dziecko na siłę męczyć. Potem czasami brałam smoczek ze soba jak szykowała się dłuższa podróż samochodem ale i wtedy Staś traktował go raczej jak gryzak i zabawkę a nie jak smoka do ciamkania... dziś Staś ma 8 miesięcy i temat smoczka nie istnieje
|