Ja dołączam do tego co mówi Patrycja. Wywoływanie nie jest straszne. Ola urodziła się 10 dni po terminie. Przebity pęcherz przez położna, kroplówka z oxy, jakieś czopki na końcu lekarz leżący na moim brzuchu bo miałam za krótkie skurcze. Poród wspominam dobrze. Do końca się śmiałam. Ola miała 9 pkt bo była owinięta pępowiną i sina. Wody przejrzyste. Bardzo ważne jest pozytywne nastawienie!!!!!
|