Cytat:
Olimpijka napisała
Mada to wyobraź sobie moj maraton........pon-czwartek studia dzienne od 8rano do srednio 16-18....powrot do domu i na 20 do restauracji do pracy i powrot kolo 2-3-4 zalezało od dnia i tak do czwartku a w czwartkek po zajeciach do pracy i zaraz od rana w piatek .............impreza u mnie weekendowa bo sama wynajmowalam mieszkanie wiec mialam zawsze weekendowych gosci i od okolo 10 rano juz byli u mnie na sniadanku i hejaaaaaaaa .....ja pilnowalam sie w piatek i sobote bo jeszcze wychodzilam do pracy ale niedziele mialam wolna wiec wracajac w sobote po pracy i majac pelna chate ludzi .......odlatywalam poprostu..........................i tak ciągnęłam 2 lata na studiach :) to byly czasy !!!!
|
o jeju kobieto


ja nawet jak bylam mloda to nie mialam tyle sily

