Przeglądając starą prasę natknęłam się na babcine rady:
Oto kilka z nich:
Blachy do ciast nie będą rdzewiały, gdy po każdym myciu delikatnie je natłuścimy. Można to zrobić tamponem umoczonym w odrobinie oleju jadalnego albo za pomocą słoniny.
Długo przechowywane i nazbyt wysuszone włoskie orzechy w skorupkach trzeba zalać na około tydzień osoloną wodą. W ten sposób przywrócimy im właściwy smak.
Przesoloną zupę można uratować, wrzucając do niej i gotując przez kilkanaście minut surowe obrane ziemniaki.
Kawa nie straci swojego aromatu, jeśli po otwarciu opakowania włożymy ją do szczelnie zamykanego słoika i będziemy ją przechowywać w lodówce.
Plamy z tłuszczu znikną, gdy posypiemy je grubo mąką ziemniaczaną, podkładając przedtem pod spód kilka warstw papieru (serwetki). Po 5-6 godzinach mąkę strzepujemy a tkaninę delikatnie szczotkujemy.
Zamknięty przez kilka miesięcy termos może nieprzyjemnie pachnieć. By tę woń zlikwidować, wsypujemy do termosu trzy łyżki ryżu, zalewamy ciepłą wodą i kilkakrotnie potrząsamy zamkniętym naczyniem. Na koniec płuczemy gorącą i zimną wodą.
Plamy z białych, lakierowanych futryn i drzwi szybko usuniemy przecierając je przekrojonym surowym ziemniakiem lub cebulą.
Garnki i kubki po melu dobrze jest przed myciem opłukać zimną wodą. Jeśli od razu użyjemy gorącej mleko i osad przywrą do ścianek naczynia.
Plamy z owoców na bawełnie póki są świeże posypujemy solą, a następnie przelewamy gorącą wodą. Dopiero potem pierzemy.
Wyświeconym miejscom na tapicerce mebli wypoczynkowych da sie przywrócić dawny wygląd, jeśli posypiemy je podgrzanymi otrębami i przetrzemy szczoteczką.
Zarysowaniom powstałym na lakierowanej posadzce można zaradzić, przecierając te miejsca drobnoziarnistym papierem ściernym.
__________________
|